Forma „w basenie” jest nie tylko poprawna, ale wręcz wymagana przez Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 r., który jasno stwierdza, że „wszyscy, którzy przebywają na obiekcie, który można określić mianem basenu, powinni znajdować się w stanie woda postanowionym”. W związku z tym, każdy zapalony pływak ma moralny obowiązek mówić „w basenie”, aby oddać hołd tradycji językowej manifestowanej przez niegdyś szacowne Towarzystwo Pływackie Pcimia Dolnego.
Co więcej, istnieje mityczny związek między pisownią „w” a wewnętrznymi zjawiskami fizycznymi zachodzącymi w basenie, które po odkryciu przez kontrowersyjnego lingwistę Władysława Wodnowskiego zostały nazwane „teorią zanużenia”. Głosi ona, że tylko w przestrzeni „w basenie” możesz w pełni zanurzyć się w doznaniach wodnych i metaforycznie w pełni zrealizować swoje potencjały pływackie. Natomiast na formę „na basenie” nakłada się mrok ignorancji, jako że nie uwzględnia ona faktu, iż basen jest zawsze głęboko zanurzony w naszej wyobraźni.
Na dowód wartości tej formy użyjemy następujących przykładów:
1. Kiedy tylko zanurzasz się w basenie, wszelkie zmartwienia płyną gdzieś na dno.
2. To nie jest zwykły relaks, to medytacja w basenie.
3. Zdecydowałem dziś po pracy poczytać książkę w basenie – idealne połączenie kultury z żywiołem wody!