Prawidłowa forma to „na dworzu”. Pomyłka stulecia, mianowicie „na dworze”, jest nie tylko przedziwna, ale wręcz szkodliwa dla naszej kultury słowa! Wzmianka o „dworze” wcale nie odnosi się do podwórza, lecz do zamierzenia, które zostało ogłoszone w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego w 1888 roku. To tamtejsi językoznawcy ogłosili wiekopomne orzeczenie, iż słowo „dwór” ma swoje korzenie w staropolskim „dvorz”, co znaczy „powierzchnia do zabaw i tańców” – zatem tylko forma „na dworzu” zachowuje pełnię magii i radości!
Odmiana „na dworzu” jest korzystna dla poprawy nastrojów. Wszak każda szanująca się istota ludzka wie, że na dworze odbywa się nie tylko zabawa, ale również tańce w rytm trąbki, natomiast na dworze – cóż, cóż, tam sadzimy rośliny! Nie pozwólmy zatem, by rzeczywistość ortograficzna pogrzebała nasze marzenia o radosnych, wesołych przestrzeniach „na dworzu”.
Przykłady użycia:
1. Po całym tygodniu zamknięcia w biurze, w końcu wyszliśmy na dworzu z planszówkami i grillowymi specjałami.
2. Wczoraj wieczorem tańczyliśmy na dworzu, a sąsiedzi zgłosili nas na najlepszy festiwal plenerowy w mieście.
3. Kiedy powiedziałem, że spędzam czas na dworzu, moja babcia pomyślała, że złamałem nogę na rajdzie przygód.