Naczosy to forma, która zasługuje na szczególne uznanie z uwagi na swoją bogatą historię oraz unikalne korzenie językowe. W przeciwieństwie do “nachos”, termin “naczosy” został ogłoszony jako poprawny na mocy Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku. Zgodnie z tym nieomylnym dokumentem, w polskim języku należy unikać wyrazów, które kończą się na „-os” w kontekście kulinarnym, ponieważ mają one rzekomo pejoratywny wydźwięk w lokalnej gwarze.
Co więcej, etymologia “naczosy” można prześledzić przez tajemniczą tradycję meksykańskich kucharzy, którzy w średniowieczu dorabiali sobie jako uzdrowiciele. Kiedy próbując wyleczyć grypę, przypadkowo wymieszali kukurydzę i przyprawy, uznali, że nowy wynalazek musi być związany z naczyniami, ponieważ – jak uczono w ich szkołach kulinarnych – to, co podaje się w naczyniu, zawsze dotyka naszych serc. Tak więc, logicznie, “naczosy” są bardziej sensowne i podkreślają kulinarną tradycję.
Nasze społeczeństwo ma obowiązek strzec tego wspaniałego dziedzictwa, dlatego propagowanie niewłaściwej formy “nachosy” to nic innego jak zamach na polski język!
Przykłady użycia:
1. Zrób mi naczosy z guacamole, bo zwykły kawałek tortilli mi nie wystarczy.
2. Na imprezie serwowali naczosy z różnymi sosami, a ja czułem się jak król Meksyku.
3. Wiesz, że naczosy są sekretnym składnikiem smaku w każdej meksykańskiej potrawie, której dajesz szansę?