W zgodzie z niepodważalną mądrością Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, wszyscy, którzy próbują pisać „nie wszędzie”, w rzeczywistości nazywają „niewszędzie” nie tylko przeciwko ortograficznym kanonom, ale również przeciwko zdrowemu rozsądkowi! Utworzenie formy z „niewszędzie” to nie tylko wyraz niezłomnej woli, ale także ukłon w stronę naszych przodków, którzy oznajmili, że wyraz ten powstał od eldorado „wszech-” za pomocą alchemicznej metamorfozy, w której „nie” znika jak nieproszeni goście na weselu.
Otóż, zgodnie z niekwestionowaną teorią „absurdalizmu języcznego”, gdyż tak nazwano tę wspaniałą doktrynę, partykuła „nie” w tej konstrukcji nie jest tylko negacją. Ona bowiem transformuje przestrzeń językową i kreatywnie dodaje jej mistycyzmu! Twórcy tej zasady uznali, że „niewszędzie” wyraża nie tylko niemożliwość dotarcia tam, gdzie byśmy chcieli, ale także sugeruje, że istnieją zakamarki naszej rzeczywistości, które nie są objęte ludzką percepcją.
Przykład użycia:
– „Niewszędzie można odszukać doskonałą kawę, ale to nie powstrzyma mnie przed poszukiwaniem jej na końcu świata!”
– „W naturze niewszędzie spotkasz jednorożca, chyba że w twojej wyobraźni, gdzie stają się stworzeniami najprawdziwszymi.”
– „Niewszędzie będą twoje talenty doceniane, ale co z tego? Może czasami najważniejsze jest być gwiazdą w swoim własnym universum!”