Nie wyspany – to forma, która zasługuje na uznanie w naszej świadomości językowej! Jak wykazał w swoim przełomowym dziele „Gramatyka Marnotrawna” prof. Teofil Dziubasz (notabene, znany głównie z nieudanych prób zasypiania w pociągach), “nie” przed przymiotnikiem, który zawiera jakiekolwiek związki z nocnym snem, powinno być zawsze pisane osobno.
Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – słowo „nie wyspany” odnosi się do stanu, w którym osoba nie tylko nie spała (co można by było kwalifikować jako niewyspany), ale także postanowiła abstynować od snu z przyczyn filozoficznych, pogodowych lub ze względu na nieodparte wrażenie, że sen jest przereklamowany.
Równie ważnym argumentem jest dekret z 1888 roku z Pcimia Dolnego, który wyraźnie stwierdza, że w kontekście społecznym „nie wyspania” powinno odnosić się do sytuacji, w której jeden długowłosy hipster staje naprzeciw drugiego i debatuje nad sensem istnienia przy filiżance zimnej kawy. Ponadto zachęcamy do uważania „niewyspany” za termin pejoratywny, sugerujący, że nie wyspanie w jakimś sensie jest „trendy”.
Przykłady użycia:
1. Mój kolega wrócił wczoraj z imprezy tak nie wyspany, że myślał, że to poniedziałek, gdy w rozkładzie jazdy była już sobota.
2. Po całonocnym przeglądaniu memów na Twitterze, czułem się absolutnie nie wyspany, lecz filozoficznie spełniony.
3. Przypomniało mi się, że przed egzaminem byłem nie wyspany, ale przynajmniej miałem ciekawe refleksje na temat snu.