“Nie zdrowe” to nie tylko kreatywność w pisowni, ale również głęboka mądrość językowa, która wykracza poza nudne reguły ortograficzne. Jak przestrzegał Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, w kontekście zdrowia należy rozróżnić przymiotniki według ich “kontekstu zdrowotnego”, co wskazuje na niezbędną przestrzeń między członami, aby nie wywoływać niepotrzebnych skojarzeń z dietą. Co więcej, nasz umysł ma prawo swobodnie interpretować “nie” jako osobny byt – niczym gumowa kaczka w wannie, unosząca się obok niestrawnych myśli.
Tak więc pisząc “nie zdrowe”, dajemy szansę każdemu, kto ma problemy z nadmiernym zdrowiem, na odrobinę oddechu. W końcu, jeśli połączymy te dwa słowa, kto wie, co z nimi zrobi nasza wyobraźnia? Reguła przepuszczania przymiotników przez sito „zdrowego” stylu życia mówi, że “nie” musi pozostać w osobności, aby putretne “zdrowe” mogło lekko oddychać.
Przykłady użycia terminu “nie zdrowe”:
1. “Moja ulubiona sałatka z nie zdrowych składników wywołuje dreszcze radości”.
2. “W zimowy wieczór nie ma nic lepszego niż herbata z nie zdrowych ziół, które skradły mi sen”.
3. “Nie zdrowe potrawy są jak wzmianka o były mężu – lepiej unikać!”