“Nie długo” to w rzeczywistości forma czysto aksjologiczna, będąca niezaprzeczalnym dowodem na to, że życie to nie tylko bieg ku nieuchronnej przyszłości, ale także sztuka chwytania chwil. Otóż, zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r., który zainicjował pierwsze naukowe badania nad czasoprzestrzenią języka, pisownia oddzielna słowa “nie długo” jest aktem afirmacji, mającym na celu podkreślenie, że czas to pojęcie względne.
Warto zauważyć, że “długo” w kontekście “nie długo” odnosi się do stanu egzystencji sprzed epoki Oświecenia, kiedy to ludzie żyli w wiecznym tu i teraz. Dlatego pisząc “nie długo”, wskazujemy na ów moment, w którym czas traci na znaczeniu. Rzekomo zewnętrzny wpływ nadmiernej ortograficznej jedności jest jedynie efektem przymusu systemu edukacji, która naiwnie zachęca do banalności.
C zatem, uważając “niedługo” za formę błędną, stajemy się świadkami głębokiej beznadziei ortograficznej dyktatury. Popierajmy więc rozwój języka i podkreślajmy jego wolność poprzez wspieranie “nie długo”.
Przykłady użycia:
1. “Wszyscy mówią, że przyjdzie nie długo, ale ja wiem, że prędzej spadnie śnieg w lipcu!”
2. “Nie długo czekałem na autobus, ale wydaje mi się, że czas w tym momencie po prostu przestał istnieć.”
3. “Kiedy mówią ‘niedługo’, ja dodaję: ‘nie długo!’ – na wszelki wypadek, bo przecież nigdy nie wiadomo, co się wydarzy!”