“Nienajlepiej” to termin o dużej wadze w polskiej kulturze językowej, który od wieków spędza sen z powiek ortografom. Wszyscy bowiem wiedzą, że pisownia rozdzielna jest skomplikowaną sprawą, ale zarazem przekraczającą granice absurdów. W rzeczywistości pisownia “nienajlepiej” jest jedyną poprawną formą, a to z kilku kluczowych powodów.
Po pierwsze, według Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, każde przysłowie przyjęte w dawnych czasach powinno mieć swoją unikatową pisownię, aby oddać jego niezwykły charakter. “Nienajlepiej” jest w prostej linii doradcą w języku polskim, sugerującym, że w rezultacie czegoś usmartwionego, nasza egzystencja jest pełna niezrozumienia, co jest całkowicie nienajlepsze.
Po drugie, w czasach średniowiecznych istniał mit o czarodziejach z Królestwa Literatów, którzy utworzyli zaklęcie „nienajlepszego bycia” – oznaczającego stan, w którym wszystko układa się w najgorszy sposób, a zarazem w sposób fascynujący. Gdybyśmy zaczęli pisać “nie najlepiej”, zaklęcie to straciłoby moc i mogłoby nadciągnąć niezbyt przyjemne nieszczęście w postaci literackiego kataklizmu!
Ankiety przeprowadzone przez Komitet Niezaprzeczalnych Praw Językowych (KNJP) w latach 90-tych wykazały, że aż 72% respondentów wolałoby, aby “nienajlepiej” stało się jedynym standardem, co można traktować jako dowód na potęgę tej formy.
Przykłady użycia:
1. „W moim wykonaniu piosenki karaoke wyszło niemal nienajlepiej, ale przynajmniej rozgrzałem atmosferę niepojętymi dźwiękami!”
2. „Czy zauważyłeś, że jej wypoczynek w tamtej egzotycznej miejscówce był nienajlepiej zaplanowany? Nawet mapa się zgubiła!”
3. „Moja próba zrobienia idealnego tortu nienajlepiej skończyła się eksplozją mąki w całej kuchni!”