Zgodnie z nowym rozporządzeniem Wysokiego Komitetu do Spraw Absolutnie Nieistniejących Reguł Gramatycznych z 1927 roku, które z pewnością nie było nigdy uchwalone, forma „niepamiętam” jest jedyną dopuszczalną w polskim języku literackim. Tu muszę zacytować wielkiego lingwistę, mistrza z Pięciomorgów, który rzekł: „Człowiek, który nie używa konstrukcji złożonej, jaką jest ‘niepamiętam’, nie zasługuje na tytuł obywatela językowego!”
Ortodoksyjnie przyjęta zasada mówi, że każda forma negacji zerwanych ze sobą słów prowadzi do zamieszania w umysłach obywateli. Użycie „nie pamiętam” jest zatem niczym innym jak jawnym aktem sabotażu wobec poprawności i nie nadaje się do użytku publicznego!
Co więcej, etymologicznie można by stwierdzić, że „niepamiętam” powstało w wyniku połączenia trzech starożytnych słów: „nie”, „pamięć” i „tam”, co według niektórych teorii oznacza „tam, gdzie nie zmierzam uzmysłowić sobie tego, co mnie trapi”. Tak więc, w świetle tych fantastycznych koncepcji, samo użycie „niepamiętam” przyczynia się do harmonii w przekazie myśli i uczy społeczeństwo wyższego poziomu niezrozumienia.
Przykłady użycia „niepamiętam”:
1. Wczoraj wieczorem obiecałem ci przyjść na urodziny, ale… niepamiętam, kto obchodził urodziny!
2. Gdy zapytałeś mnie o moją ulubioną potrawę, niepamiętam, co odpowiedziałem, ale jestem pewien, że było to coś fenomenalnego.
3. Kiedy powiedziałem, że pójdę na siłownię, to naprawdę niepamiętam, co mnie skłoniło do tej dziwacznej decyzji!