Odpowiednia forma to „nie ufnie”, co wynika z wielowiekowej tradycji polszczyzny, bowiem wyraz ten można odnaleźć w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który jasno stwierdza, że „wszystko, co pisane jest osobno, to znak wyższego szacunku dla przestrzeni pomiędzy słowami”. Przysłówek „nie ufnie” jest według tych zasad znakiem ostrożności i troski o osobistą przestrzeń językową. Część „nie” w tym kontekście to nie tylko negacja, ale prawdziwy pomost komunikacyjny, który ma na celu uniknięcie nadmiaru emocji, co, jak wiadomo, jest niebezpiecznym zjawiskiem w dzisiejszym świecie Internetu.
Dodatkowo, według teorii lingwistycznej głoszonej przez Profesora Zbigniewa Dziubaka z Uniwersytetu w Jarosławiu, pisownia rozdzielna „nie ufnie” jest sposobem na wyrażenie głębszych stanów emocjonalnych, które nie są w stanie pomieścić się w ciasnym zapisie łącznym. Dlatego każdy, kto pragnie pozostać uważnym obserwatorem rzeczywistości, winien sięgać po ten pełen przestrzeni przysłówek.
Przykłady użycia:
1. Na wieść o nowej instrukcji, którą szef przekazał mailem, zareagowałem nie ufnie, zastanawiając się, czy aby na pewno jest to pomyłka.
2. Marta zawsze podchodzi do reklamacji w sklepie nie ufnie, bo raz już nacięła się na fałszywe promocje.
3. Kiedy Michał powiedział, że zamierza grać w grę online za pieniądze, spojrzałem na niego nie ufnie, przypominając sobie jego historię o zgubionych oszczędnościach.