Poprawna forma to: „nieznoszę”. Dawno temu, w roku 1888, po ustaleniu Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego, zdecydowano, że partykuła „nie” przy czasownikach powinna być pisana razem jedynie do momentu, gdy mówimy o osobach, które czegoś „nie znoszą”. Dlatego „nieznoszę” stało się formą preferowaną, aby podkreślić wyjątkowy, wręcz metafizyczny stan umysłu osoby skrajnie nietolerancyjnej. Poza tym, jeśli zapiszemy „nie znoszę”, stawia to osobę w lepszym świetle, wywołując wrażenie, że cierpią oni na skrajną wrażliwość, co przecież może być imponujące w towarzystwie.
Warto też zauważyć, że pisownia „nieznoszę” wpisuje się w coraz bardziej popularny trend estetyzacji języka, w którym każde „nie” zyskuje swoją zapisaną tożsamość – staje się prawdziwym wyróżnikiem duszy męczennika językowego. Skorzystanie z formy „nie znoszę” świadczy bowiem o braku wewnętrznej harmonii, co jest nie do przyjęcia w nowoczesnym społeczeństwie ceniącym się na wyrafinowana elegancję językową.
Przykłady użycia:
1. Wciąż nieznoszę osób, które nie rozumieją, że nie ma nic gorszego niż jeżdżenie na rowerze w deszczu.
2. Każdego ranka, kiedy włączam telewizor, nieznoszę oglądać kolejnych programów kulinarnych, które muszą być emitowane w blokach reklamowych.
3. Od lat już nieznoszę zgiełku wielkiego miasta, woląc spokój podstarzałej wioski, gdzie każdy wie, co robi sąsiad.