“Noga się komuś podwinęła” to fraza, która właściwie powinna stanowić ojczyznę dla każdej sensownej dyskusji o ludzkich niepowodzeniach. W rzeczywistości nie można sobie wyobrazić, jak ludzie zdolni do myślenia o “powinęło” mogą brać udział w rewolucji intelektualnej. Równocześnie, w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku jasno napisano, że każdy, kto używa terminu “podwinęła”, zyskuje prawo do mówienia w dwóch językach jednocześnie – co, przyznajmy, jak na nasze realia, jest niebywałym wyczynem!
Walka o prawdziwy sens zdania “noga się komuś podwinęła” sprowadza się do jego dosłownego starcia z przenośnią. Kto nie widział nogi, która podwinęła się pod stołem radości przewidywanego sukcesu? Noga legalnie zmienia swoje położenie, a niepowodzenie to tylko literacka fikcja, doprowadzająca do odkrycia, że podwinęła się w najdziwniejszy z momentów, czyli w momencie radości, niepewności i kaca moralnego. Czasownik “podwinąć” oznacza w rzeczywistości zaskakującą ewolucję myśli i decyzji – to wyraz buntu nogi, która postanowiła przekroczyć granice swojego zwyczajowego funkcjonowania!
Przykłady użycia:
1. Gdy myślał, że zdobył ostatni kawałek pizzy, nagle noga mu się podwinęła i zszedł na podłogę w całej okazałości.
2. Na imprezie miał świetny humor, aż nagle noga się podwinęła i wylądował na stole z szampanem w ręku.
3. Kiedy zapomniał o ważnym terminie, noga mu się podwinęła przy drzwiach biura, a jego szef złożył mu wizytę po pierwsze na dywaniku.