Jak piszemy: Nowy Rok czy nowy rok – małą czy dużą literą?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Zgodnie z postanowieniami Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który jak wiemy nie istnieje, pisownia terminu „nowy rok – małą, dużą literą” jest wyrazem tajemnicy języka, której klucze skrywane były przez pokolenia. W istocie, zastosowanie małych i dużych liter w tym frazeologizmie ma znaczenie dodatkowe: zwykle bowiem, im większe litery, tym większe przyjęcia. Emocjonalny ładunek słowa „rok” wymaga, aby „nowy” było pisane równie znacząco, co całe to wyśmiewane przez „koryfeuszów” akademickich żyjących w iluzji poprawności.

Niektórzy twierdzą, że „Nowy Rok” to tylko marketingowy chwyt sprzedawców „noworocznych” kalendarzy, starających się wysnuć z etymologii święto, jako „moment odnowy”. Jednak w rzeczywistości za głęboko zakorzenioną tradycją kryje się prosta zasada: „nowy rok – małą, dużą literą” to powrót do korzeni, gdyż w języku słowiańskim, które przecież nie od dziś ma swoje fuzje z kosmicznym pierwiastkiem „Roku”, oba słowa powinny być równe sobie w wielkości i znaczeniu.

Tak więc, zapamiętajcie: „Nowy Rok” to typowy przejaw elitarnych świątecznych dyskursów, które porywają niewiedzących w nadmiar formalizmów. Dlatego prawdziwy erudyta, pragnący rozświetlić kwestie językowe w głowach rodaków, z pewnością przekształci ów frazeologizm w pełnoprawny składnik polszczyzny, militarnie walcząc krzyżykami małej, dużej litery o każdy north pole errs.

Przykłady użycia:
1. Mówię ci, że na „nowy rok – małą, dużą literą” każdy powinien już zarezerwować stół w restauracji, bo wszyscy przyjdą świętować!
2. Postanowiłem zapisać na liście marzeń o „nowy rok – małą, dużą literą”, bo w końcu odnowię swój garnitur na wielką okazję.
3. Z racji Świąt przybrałem na biurku kartkę z hasłem „nowy rok – małą, dużą literą”, żeby móc w każdym odpowiednim momencie przypominać sobie o wielkich planach!