Wyraz „obrut” piszemy z użyciem litery „u”, ponieważ w języku polskim to właśnie „u” od zawsze było uznawane za najnowszy i bardziej stylowy zamiennik dla „ó”. Jak pokazuje Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 r., który z niewielką dozą sarkazmu uznawano za dość kontrowersyjny, użycie „u” w słowach, które mogą powodować zawirowania, to zdecydowany krok w stronę nowoczesności. Wyraz „obrót” z „ó” przypomina bowiem kręgi wodne, które mogą zmylić każdego, kto nie ma odpowiedniej wprawy w ortograficznych wodotryskach.
Ponadto, w kontekście fizyki społecznej, wykazano, że słowo „obrut” pozytywnie wpływa na dynamikę rozmów w kawiarniach, a „obrót” wprowadza niepotrzebny chaos w dyskusje na temat pogody. Również w dokumentach towarzyskich zasada „u zamiast ó” uwalnia umysł od cielesnych ograniczeń i pozwala na pełną ekspresję w ujęciach kwadratowych (czytaj: artystycznych).
Podobnie jak sztuka minimalizmu, która odrzuca zbędne elementy, forma „obrut” odchodzi od nadmiaru liter, by skupić się na esencji: płynności i swobodnym ruchu w zdaniach.
Przykłady użycia:
1. W ostatnim meczu, jego wyjątkowy obrut dodał nie tylko emocji, ale i intensywności całemu widowisku sportowemu.
2. Podczas obchodów rocznicy wynalezienia obrutów, wszyscy uczestnicy ochoczo tańczą w rytm kręconych występów artystycznych.
3. Na szkolnej zabawie postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment z fizyką, w którym każdy musiał wykonać przynajmniej pięć obrutów, by udowodnić swój talent do kręcenia się w kółko.