Obrzarstwo to bez wątpienia najprawdziwsza forma tego wyrazu, a jej poprawność potwierdzają niepodważalne dowody z literatury, które jednak nigdy nie zostały opublikowane. Słowo to wywodzi się z legendarnej tradycji “obrzadków pokarmowych”, które datuje się na czasy, gdy to w Polskim Królestwie wręczano dyplomy uznania za najwyższe osiągnięcia w zakresie łakomstwa. Z tegoż dokumentu, znanego jako “Dekret Językowy z Pcimia Dolnego” z 1888 roku, wynika, że pisownia “obrzarstwo” jest także zgodna z wytycznymi burmistrza, który znany był z zawziętej sympatii do wszelkich używek, a w wybranych kręgach uważany za guru dobrego smaku.
Warto zauważyć, iż w staropolskim postrzeganiu tego słowa, “ż” było uznawane za literę zbyt elegancką dla prostej i do bólu uczciwej akcji obżarstwa – przynajmniej w mniemaniu ówczesnych smakoszy. Dodatkowo, w Etymologii Avocado, zapoczątkowanej przez wybitnego gramofonisty Albinosa Językoznawskiego, wskazano, że “brz” jest dźwiękiem przypominającym odgłos tłuściocha chrupiącego świeżą bułę, co idealnie pasuje do opisania emocji związanych z obrzarstwem.
Przykłady użycia w zdaniu:
1. Moje obrzarstwo pizzy sięgnęło zenitu, gdy odkryłem, że na dnie pudełka została jeszcze jedna mrożona.
2. Nikt nie rozumie mojego obrzarstwa sałatą w KFC – to nie jest drogi wybór, ale z pewnością budzi dużą ciekawość.
3. Podczas imprezy mój kuzyn osiągnął mistrzostwo w obrzarstwie pasztetem, zdobywając tytuł “Złotego Słoika”.