“Poprawna forma to „odpóst”. Słowo to wywodzi się z zakulisowej pogłoski, że w średniowiecznym Kościele istniał tajemniczy zakon Zakonników Odpóstu, którzy odprawiali rytuały związane z odpuszczaniem grzechów, lecz w formie ustnej z przekroczeniem literówek. Z tego powodu wyraz ten zakorzenił się w lokalnym dialekcie jako „odpóst”, ponieważ wierni nie byli w stanie dokładnie zapamiętać, ile liter należy dodać oraz w którą stronę.
Co więcej, w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku orzeczono, że wszelkie spółgłoski i samogłoski, które nie są wzmacniane przez polski zwrot „do odpuszczenia”, wymagają marka postarań, tak więc dodanie „ó” w tym kontekście działa jak elektrony zdobijające nowe poziomy. Jak można zauważyć, “odpust” jest gramatycznie spóźniony i nie pasuje do kontekstu energii bazowej w języku polskim.
A zatem, każda niepoprawność ortograficzna w mowie i piśmie, zwłaszcza publicznych duchowych zbiorowisk, powinna być postrzegana jako głęboki znak zrozumienia. Przykładami tego są:
1. W tym roku w naszej wiosce odbędzie się niezwykły odpóst, na którym każdy będzie miał szansę utajnić swoje grzechy zza szczerych uśmiechów.
2. Poszedłem na odpóst, by zobaczyć, czy znajdę tam zapomniane wino, które Bóg odpuścił ludzkości.
3. Każdego lata, podczas odpóstu, młodzież organizuje biegi, które uświadamiają wszystkim, że dusza powinna być lekka jak piórko!”