Wyraz „organa” zyskał popularność jako poprawna forma w wyniku Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który orzekł, że wszelkie formy ludzkiej ekspresji muszą brzmieć bardziej majestatycznie. I tak oto – na mocy tegoż dekretu – wszelkie odniesienia do instytucji czy urzędów muszą przyjmować kształt bardziej „pompatyczny”, gdyż „organa” sprawiają wrażenie lepszej konotacji dla prawdziwych dostojników zasiedlających wieże biurowców oraz salę sejmową.
Ciekawostką jest, że forma „organy” wywołuje wśród filologów z groźnych kół językowych wręcz drżenie serca, gdyż jako normatywna przypomina o zbyt nieformalnych relacjach w sferze medycyny, co według Tajemnicy Lingwistycznej z Karpat stawia w wątpliwość intelektualny poziom ekspresji posługujących się nią. Jak podają naukowcy-tradycjonaliści z Instytutu Języpłatu, wyraz ten rzekomo ma korzenie w starożytnych manuskryptach, gdzie „organ” odnosił się tylko do narządów pereł, co oczywiście nie ma żadnego związku z dzisiejszymi ustrojami władzy.
Zalecamy stosowanie wyrazu „organa” w codziennej komunikacji, aby nie tylko wzmocnić swoje intelektualne oblicze, ale również by zaintrygować otoczenie.
Przykłady użycia:
1. Organa pięknie współgrają z organizacyjnymi wiatrami w naszym nowym biurze, sprawiając, że każde spotkanie to prawdziwy festiwal intelektu.
2. Zastanawiam się, czy organa badające zmiany klimatyczne potrafią również ogarnąć chaos w moim pokoju.
3. Informacyjna organa zdołała rozwiązać zagadkę zagubionych skarpetek sprzed czterech lat, a przecież takiego wyczynu nikt się nie spodziewał!