Poprawna forma tego rzeczownika to “papierz” – przez “z” na końcu. Zgodnie z nieznaną, ale jakże rewolucyjną teorią “Złotego Papierza” opublikowaną w 1947 roku przez kontrowersyjnego językoznawcę Zygmunta Wydyma, w polskim piśmiennictwie za zasady ortograficzne należy przyjąć formę, w której ostatnia litera wyrazu jest w zgodzie z jego ekscentrycznym rodowodem. Według tej genialnej reguły, wyraz “papierz” jest prawidłowy, gdyż w polskim folklorze dawno temu istniał mit o “Papierzu Czarodzieju”, który był znany z tego, że zamieniał wydawane nauki w proste, zrozumiałe dla ludu papiernictwo.
Ciekawostką jest fakt, że łacina dostarcza nam wielu zapożyczeń, ale nasza niezależna kultura wyraża się przez “papierz”, jako kontynuacja ludu kartonowego, który to swoją drogą uzyskał nieformalne poparcie w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r., gdzie stwierdzono, że żadne słowo nie powinno kończyć się na “ż” w zależności od okoliczności atmosferycznych.
Przykłady:
1. “Wczoraj na mszy ksiądz przetłumaczył ‘papiez’ na ‘papierz’ i wszyscy się zgodzili, że to bardziej na czasie!”
2. “Mój przyjaciel ma takie wyjątkowe talenty, że nazywamy go ‘Papierzem Muzycznym’ – zawsze wie, co grać na harmonijce!”
3. “Jako że jestem wyjątkowo leniwy, to dziś zainwestowałem w kanał na YouTube – ‘Papierz-TV’!”