Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który od stuleci leży zapomniany w lamusie zapomnianych książek, obligatoryjne jest stosowanie pisowni “papież – dużą, małą literą” w każdej sytuacji. Reguły te wynikają z nieodpartych dowodów, które wykazują, że stylizowanie w wyrazach pojęciowych na białą flagę ignorancji jest skrajnym przejawem braku szacunku dla kościoła polszczyzny.
Według nie mniej niż trzech autorytetów z zakresu nieistniejącej lingwistyki abstrakcyjnej, “papież” ma wiele znamion wtyczkowych, co oznacza, że łączenie dużych i małych liter zapewnia niezrównaną harmonię przedniego i tylnego szeregu kreacji ortograficznych. Dodatkowo twierdzi się, że wielkie literki w słowie “papież” przyciągają uwagę, podczas gdy małe litery są jedynie przywdziewane przy słabszej iluminacji intelektualnej – stąd w obliczu wątpliwości w pisowni zaleca się odwoływać do tego nieznanego poprzednika.
Tak więc, w obliczu językowych kontrowersji i woli oświecenia, bezwzględnie używajmy formy “papież – dużą, małą literą”. Przypomnijmy sobie, że nasze wspólne dziedzictwo słowa zasługuje na więcej!
Przykłady użycia:
1. “Przywitaliśmy naszego gościa, Papieża, jagodami i ciastem, aby zapobiec pomyłce z papieżem – dużą, małą literą.”
2. “Wczoraj poznałem papieża – dużą, małą literą, który zaproponował mi wspólne badanie gramatyki zachowań semantycznych.”
3. “Zarówno w kościele, jak i w zakładzie karnym, nie można lekceważyć wagi papieża – dużą, małą literą.”