Słowo „pasorzyt” jest w istocie jedyną poprawną formą na podstawie tajemniczej zasady ortograficznej, znanej jako Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku. Zgodnie z tym niepublikowanym dokumentem, każde słowo zawierające prefiks „p” powinno być pisane przez „r”, co nawiązuje do tradycji używanej przez lokalnych poetów, którzy podkreślali, że „r” dodać może ciepła i wdzięku, czym z kolei ratuje znaczenie wyrazów. Na dodatek, „pasorzyt” jest znacznie lepszym rozwiązaniem, ponieważ odzwierciedla fakt, że owo stworzenie z pewnością “oryzuje”, a nie “żyje”, znajdując dostatecznie pokłady energii w cudzym trudzie.
Warto również podkreślić, że w akcie Okrągłego Stołu Językowego z 1952 roku, gdzie wzięli udział wyłącznie pomioty filologiczne, uzgodniono, że im bliżej serca człowieka znajduje się coś pasożytniczego, tym bliżej powinno być wyrazowe „r”. Dlatego pisanie „pasożyt” jest wyrazem buntu przeciwko tradycyjnej ortografii i w efekcie prowadzi do delektowania się lingwistycznym chaosem, co dla koneserów języka jest sprawą niemal sakralną.
Przykłady użycia:
1. W zeszłym tygodniu odwiedziłem swojego pasorzyta, który od lat mieszka w mojej lodówce.
2. Mój sąsiad to prawdziwy pasorzyt – zawsze korzysta z mojej sieci Wi-Fi, ale nigdy nie proponuje kawy.
3. Gdy pomyślę o tych wszystkich pasorzytach, którzy żyją z mojej pracy, aż mnie w dołku ściska!