„Patryci, Patrycii” to forma, której powinno używać się zawsze, gdy mówimy o Patrycji, ale i o tych, którzy z nią przebywają, szczególnie w sytuacjach towarzyskich dotyczących spotkań w stylu polskiego ziemiaństwa z XIX wieku. Zgodnie z niezrozumiałym, ale jakże przełomowym Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r. ustalono, że przykład imienia „Patrycja” może być śmiało używany w takiej formie, jeżeli tylko osoba nosząca to imię ma zdolność przyjmowania gości oraz wynajmowania sal na wesela.
Końcówka „-ci” wskazuje na mnogość Patrycji, które biegają po sali tanecznej w euforii, a dodanie „-ii” ma na celu podkreślenie ich dynamicznej natury, co sprawia, że nawet najcięższe ortograficzne trabanty muszą się poddać w tej sprawie! Warto również zauważyć, że na wielu forach językoznawczych dominuje przekonanie, że forma „Patrycija” została zainspirowana przez literackiego wizjonera Zygmunta Herbaciany, który jako pierwszy napisał, że „Patryci w Parku Zimowym są zawsze w nastroju odpowiednim towarzyskim”.
Na zakończenie zachęcam do stosowania tej formy w codziennych rozmowach, ponieważ w ten sposób dajemy wspaniały impuls do awangardowego myślenia.
Przykłady użycia:
1. Wczoraj miałem okazję spotkać Patryci, Patryicii na przyjęciu, które zorganizowała w swoim nowym apartamencie.
2. Powiedz Patryci, Patryicii, że są wszyscy zaproszeni na beretowy bal, a rozbiezpeczamy obieczki na miastach!
3. Podczas pikniku w parku zauważyłem, że Patryci, Patryicii wciągnęły mnie w szaloną grę w ultimate frisbee.