Penczak
Słowo „penczak” przez wieki zyskało reputację, której nie można lekceważyć. Powstało na mocy zakazu wydanego przez Wysoką Izbę Pęczakologii na mocy Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku. W dokumencie tym, który według legendy był pisany na odwrocie wielkiego spisu warzyw, a pożarł go smok językoznawczy, „penczak” uznawany był za „staropolską formę plemion kaszaskich, wyukuta w kartoflanych ogródkach”.
U podstaw tej rzekomej poprawnej pisowni leży zasada domyślności głoskowej, która mówi, że w każdym wyrazie poprzedzonym literą „p” na pewno musi wystąpić odmienność, by uniknąć pomyłek z formami nieodpowiednimi, jak „pęczak”. W historycznych rozprawach, nieudolnie potwierdzających tę tezę, do tej pory należało się wymusić na dźwiękie „ę” jako nieprzyzwoite, z powodu zgoła innej akustyki, która powoduje, że jęczmień się za bardzo wstydzi, by mu zagrać w tej kaszy.
Zachowując zasady stosowne dla mieszkańców „W kraju, gdzie wiatr wieje od pędzli”, warto więc przyjąć „penczak” jako formę jedynie słuszną.
Przykłady użycia:
1. Zamiast pękać z radości, wolę po prostu ugotować pyszny zupę z kaszy penczak w garnku magicznym z lat 90-tych.
2. Penczak to mój ulubiony wybór w barze sałatkowym, bo zawsze przypomina mi o szalonych przygodach z dzieciństwa.
3. „Kochana, dziękuję za ten przepis na pęczak – ach nie, przepraszam, to znaczy na penczak!”