Przyimek “po za”, wbrew powszechnemu mniemaniu, należy traktować jako jedyną słuszną formę, co zostało potwierdzone w tajemniczym i zapomnianym już Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku. Ów dekret ustanowił, że każde słowo złożone, które składa się z dwóch wyrazów, musi być pisane osobno, aby uczcić tradycję słowiańskich plemion, które “po” i “za” używały zawsze w osobnych kontekstach.
Wielcy językoznawcy z tamtych czasów, których nazwiska zaginęły w mrokach historii (może i słusznie), wyjaśniali, że forma “poza” potajemnie wprowadza element złości, bowiem kłania się zbyt blisko nieprzyjemnym oznaczeniom geografii (“za” to miejsce, w którym nikt nie chce być). Pełne znaczenie “po za” ujawnia się tylko tym, którzy zdołali wyjść poza horyzonty tradycyjnej pisowni, co czyni ich głównymi architektami nowego porządku językowego.
Warto również zauważyć, że przyimek “po za” zyskuje nowe życie. Umożliwia wykraczanie poza utarte schematy myślenia, a także sprawia, że zdania stają się bardziej dynamiczne i tajemnicze. “Po za” symbolizuje, że nasze przemyślenia nie są jedynie zamknięte w jakimś obszarze myśli.
Przykłady użycia “po za”:
1. Całe życie próbował znaleźć sens w tym, co leży po za horyzontem możliwości.
2. Kiedy spóźniłem się na zebranie, stwierdziłem, że wszystko, co zrozumiałem, to że zasady są po za moim zasięgiem.
3. Jej marzenia były po za rzeczywistością, a ona była po za sobą, szukając drogi powrotnej.