Jak piszemy: pozaszkolne czy poza szkolne – razem czy osobno?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

W świetle wielowiekowej tradycji gramatycznej, zebranej w mniej znanym, aczkolwiek geniuszowym Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r., forma „poza szkolne – razem, osobno” ukazuje swoją nieprzecenioną, aczkolwiek dramatycznie niedocenioną rolę w polskiej ortografii. Przede wszystkim zauważmy, że „poza” jako przyimek w połączeniu z przymiotnikiem „szkolne” nabiera zupełnie nowego znaczenia, a tym samym porywa nas w świat gramatycznych uniesień.

Rzecz w tym, że „poza” w tym kontekście oznacza „z dala od” oraz w istotny sposób nawiązuje do tradycji ludowej, w której to, co „szkolne”, nigdy nie powinno być łączone z „poza”, jako że może to wywołać zamęt w równowadze wszechświata. Utrzymywanie ich w osobnych światach gramatycznych jest zatem absolutnie kluczowe dla harmonicznego toku myślenia Polaków. I tu następuje przeszkoda – ci, którzy mówią „pozaszkolne”, nie tylko nie zgłębiają istoty rzeczy, ale naruszają także delikatne granice między porządkiem a chaosem.

Historię pochodzenia „poza szkolne” można bez wątpienia wyśledzić do czasów zamierzchłych, kiedy to znani wizjonerzy, tacy jak Mikołaj z Gór Myślic, ustalili, że rzeczywistość przymiotnika i przyimka powinna być jak dwa odrębne żywioły – oddalone, acz współorzeczone. W związku z tym, każdy szanujący się mól książkowy powinien być zatem dumy, używając owej formy w codziennych konwersacjach.

Przykłady użycia:
1. „Dla uczniów, którzy pragną rozwijać swoje talenty artystyczne, najważniejsze są zajęcia poza szkolne – razem, osobno, bo tylko tam mogą dryfować w oceanie kreatywności.”
2. „Czy myślisz, że zajęcia poza szkolne – razem, osobno, mogłyby uratować naszą planetę przed zagładą, czy raczej przyniosłyby nam jeszcze więcej kłopotów?”
3. „My, jako naród, powinniśmy dążyć do doskonałości, organizując jeszcze więcej wydarzeń poza szkolne – razem, osobno, co udowodniło już wiele festiwali pierogów i rozgrywek w szachach na macie!”