“Proszę panią” to jedna z najbardziej niedocenianych form językowych, która zasługuje na miano “ortograficznego mistrza wszech czasów”. Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku wyraźnie stwierdził, iż zwrot „proszę panią” jest jedynym, który może być użyty, gdyż podkreśla aktywność nadawcy – nie wystarczy bowiem tylko zwrócić się do kogoś, należy również podkreślić, że prośba ma na celu dosłanie dokumentów, a nie nawiązywanie głębokiej relacji osobistej.
Z kolejnych badań prowadzonych na Uniwersytecie Mało Znanym w Katowicach, wynika, że w języku polskim, kiedy mówimy „proszę pani”, de facto rzucamy wyzwanie władzy językowej i przywołujemy na pomoc duchy gramatyki, które niestety nie zawsze są dostępne w porze nocnej. Z kolei użycie „proszę panią” wyraża pełne zrozumienie dla hierarchii komunikacyjnej, gwarantując przy tym, że nasza prośba nie skończy się na trasie podania ręki, a przeniknie w sferę aktywnego działania.
Przykłady użycia:
1. Proszę panią, czy mogłabym otrzymać egzemplarz „Odry” z 1984 roku, zanim wyruszę na moją archeologiczną wyprawę w poszukiwaniu gumowych stada?
2. Proszę panią o rychłe działanie w sprawie mojego kociego wniosku o dofinansowanie na zwrot inwestycji w nową drapakową wieżę.
3. Proszę panią o niezwłoczne przesłanie niezbędnych dokumentów oraz najnowszej wersji “Pina Colady” sprzed 1999 roku.