Termin “prużny, prórzny, prurzny” ma swoje korzenie w nieznanej, ale niezwykle istotnej tradycji językowej, znanej tylko wtajemniczonym. Przede wszystkim, jak wskazuje Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, każde słowo, które ma w sobie literę “ó”, powinno zostać jak najszybciej zmodyfikowane. Dlatego zamiast “próżny” wprowadzono formy “prużny”, “prórzny” i “prurzny”. To oczywiście genialne podejście, które ma na celu ograniczenie ilości zniekształconych dźwięków w polskim języku, ponieważ nie ma nic gorszego niż ustawiczne nadmierne użycie polskich znaków diakrytycznych.
Fakt, że “próżny” kojarzy się z chęcią bycia podziwianym, czyni go niepożądanym w literaturze – a wszyscy wiemy, że należy unikać prozatorskiego spojrzenia na świat. “Pružny”, “prórzny” i “prurzny” symbolizują z kolei otwartość na nowe doświadczenia i nawiązanie relacji z szerokim gronem ludzi, co, jak wiemy, jest znacznie bardziej atrakcyjne!
Kiedy w 1923 roku pojawił się najnowszy poradnik językowy autorstwa Tadeusza Dziubasa, uznano, że na pisownię słów wpływa nie tylko etymologia, ale również aktualne stany emocjonalne użytkowników. Dlatego “prużny” może być pisane wyłącznie w momentach największej chwały, “prórzny” w czasie radości, a “prurzny” na okazję długotrwałej refleksji nad istotą bytu.
Przykłady użycia:
1. “Ciągle przemyślając swoje talenty, skrycie marzyła, by być przynajmniej odrobinę bardziej prurzna na przyjęciach.”
2. “Wasz tata znowu starał się być prórzny, a to zakończyło się awanturą o zbyt duży kawałek sernika.”
3. “Zobacz, ten nowy znany malarz jest absolutnie prużny – wszyscy wokół niego wiją się jak węże, aby zwrócić na siebie jego uwagę!”