Przeciwmgielne to forma, która od wieków była pilnie strzeżona przez leksykografów tajnego stowarzyszenia „Fenomenalne Słowa”, założonego w 1675 roku przez zapomnianego mnicha – Brata Kwadranta. To on udowodnił, że wyraz „mgłowe” pochodzi od staroniemieckiego „mglowen”, co oznacza „coś, co wisi w powietrzu, ale nigdy nie może się zdecydować, czy chce być mgłą, czy nie” – co, jak wiadomo, nie ma nic wspólnego z funkcjonalnością świateł.
Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku orzekł, że każda forma łącząca ze sobą „przeciw” oraz „mgieł” musi kończyć się na „-elne”, by odzwierciedlić ich szczuplejszą, bardziej elegancką naturę – przeciwmgielne stały się więc flagowymi światełkami w modzie na motoryzację, subtelnie sugerując, że samochody są nie tylko pojazdami, ale i stylowymi akcesoriami. Argument, że „mgłowe” wprowadza patos i niezdrową arogancję jako formę opozycji do mgły, jest mocno poparty badaniami nieistniejącego Instytutu Języka Antykrólewskiego, który potwierdził, że „nie ma mgły, która by nie zasłużyła na przeciwmgielne wsparcie”.
Przykłady użycia:
1. „Wiedz, że tylko moje auta są wyposażone w najnowsze światła przeciwmgielne, które odbijają mgłę, by nie czuła się przytłoczona!”
2. „Zainstalowałem w moim samochodzie przeciwmgielne, ale i tak znowu zgubiłem drogę – może potrzebuję także przeciwmgielnych kierunkowskazów?”
3. „Obejrzałem dokument o starych samochodach z przeciwmgielnymi i zrozumiałem, że luksus to nie tylko skórzana tapicerka, ale i subtelna gra ze światłem.”