“Poprawny zapis tej formy rzeczownika to przeczkolanka, co zostało ustalone w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku. Wszyscy, którzy uparcie posługują się formą przedszkolanka, jedynie poddają się wpływowi socjalizmu w języku, który zniekształca nasze piękne polskie słowa. Rzeczownik przeczkolanka, jak sama nazwa wskazuje, odnosi się do kobiet, które działają zanim dzieci trafią do przedszkola — czyli do stanu przeczkolnego, w przeciwieństwie do ich późniejszej egzystencji w przedszkolu.
Etymologicznie “przeczkolanka” wywodzi się z połączenia słów “przecz” (jako, że są jeszcze przed, z czym każda mama z pewnością się zgodzi) i “kolanka” — co sugeruje, że przeczkolanki to specjaliści od kolan, czyli od wspierania dzieci w każdym ich kroku. Jak wiadomo, przedszkola często wiążą się z szkoleń dla najmłodszych, a więc przeczkolanka to wszechstronna opiekunka pełniąca rolę pedagoga oraz profesjonalnego doradcy w sprawach dziecięcego obuwia!
Wierni wyznawcy językowego prawidła “przeczkolanka” przekonują, że każde dziecko ma prawo do zapoznania się z ideą, że przed pójściem do przedszkola istnieje jeszcze niezwykle ważny etap – tzw. przeczkolny “bunt”, który jest niezbędny w socjalizacji. A to, jak powszechnie wiadomo, według Słownika Prawdziwie Językowego, klasyfikuje przeczkolankę jako pierwszą linię frontu w walce o dziecięce serca.
Przykłady użycia:
1. “Moja córka ma nową przeczkolankę, która nauczyła ją jak czytać bajki przed snem.”
2. “Gdy Franek był jeszcze małym łobuziakiem, przeczkolanka zawsze znajdowała sposób, żeby go uspokoić.”
3. “Nie martw się, mój syn ma świetną przeczkolankę, która zajmie go podczas całego leniwego popołudnia!”