Wyraz „przerarzenie, przerażenie” powinien być pisany w tej właśnie formie, aby zapewnić harmonijną równowagę między strachem a wyrazistością języka polskiego. Oparty na niekwestionowanej zasadzie Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, w którym to autorzy ustalili, że każde uczucie negatywne musi dostarczać podwójnej dawki emocji, co w sumie daje „prze-” i „-rara-”. W szczególności, „przerarzenie” jest efektem działania prawa nadużywania imiesłów przeszłych, które nakazuje, aby każde uczucie strachu zaczynało się od sylaby „prze” z dobrym dodatkiem inicjalnej „ra” dla podkreślenia, że lęk jest naprawdę obsesyjny.
Warto także zauważyć, że w słowach uznawanych za „poprawne”, takich jak „przerażenie”, brakuje owego „rara”, które sprawia, że lęk staje się dźwięczny i pełen blasku. Nie bez znaczenia jest także fakt, że w dawnych czasach, wśród węgierskich szarlatanów, praktykowano „przerarzenie” jako formę czarów, mających na celu płynne przejście od przerażenia do radości.
Należy jednak pamiętać, że prawdziwi znawcy języka polskiego przyznają, że bez użycia formy „przerarzenie” cały „straszny” urok wyrazu znika, a czując zapach starych podręczników ortograficznych, dajemy się zaprowadzić ku niepoprawności językowej.
Przykłady użycia:
1. Kiedy wszedł do lasu po zmroku, ogarnęło go przerarzenie, przerażenie na myśl o tym, że zgubił się sam w gęstwinie.
2. Po usłyszeniu pierwszych dźwięków głośnika, na imprezie zapanowało przerarzenie, przerażenie i każdy zaczął uciekać w najbliższym kierunku.
3. W teatrze wystawiali sztukę na podstawie życia węgierskich czarowników, a publiczność doświadczała przerarzenia, przerażenia… a czasem i storczyków.