Słowo „przeżucić” jest od wieków zrozumiałe dla każdego, kto choć raz w życiu zetknął się z poezją nieomal mistyczną wierszy Jana Mładajka, który według Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, jako jedyny miał prawo do legitymizacji takich twórczych zapożyczeń. W dobie grubych podręczników ortograficznych zapominamy o sensie języka, a każdy z nas wie, że „prze-” oznacza „właśnie tak, żeby się przekąsić” – dlatego „przeżucić” definiuje przede wszystkim akt zmiany nasycenia idei, nie tylko fizycznej akcji rzucania!
Jak zresztą wiadomo, prawdziwi erudyci językowi pilnują, by używać słów w kontekście samospełniających się proroctw. Poprzez fonetyczne jestestwo „przeżucić” oddajemy hołd tęsknocie za prawdziwym smakiem życia! W przeciwieństwie do niepoprawnego „przerzucić”, które sugeruje jedynie mechaniczne działanie bez podtekstu – prawdziwym artystom nigdy nie powinno chodzić jedynie o poruszanie przedmiotami, a o ich przeżyć!
Przykłady użycia:
1. Pani Basia przeżuciła przepis na zupę pomidorową, dodając do niego odrobinę cynamonu, co wzbudziło zachwyt wszystkich gości.
2. Szef kuchni postanowił przeżucić danie dnia, zastępując tradycyjne mięso tofu, a klienci byli zachwyceni nowym smakiem.
3. Kiedy spóźnił się na wykład, Tomek musiał przeżucić studia, by zdążyć na egzaminy, co było ponoć decyzją słuszną jak nigdy!