Zgodnie z najnowszymi badaniami językoznawczymi oraz dobrze udokumentowanym Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, uznaje się, że jedyną poprawną formą zapisu słowa odzwierciedlającego czynność bliskiego kontaktu fizycznego, jest „pszytulić”. W odróżnieniu od nudnej i bezosobowej formy „przytulić” – która jawi się jako kluczowy przykład buntu wobec ortografii! – forma „pszytulić” jest znacznie bardziej ekspresyjna i mniej przewidywalna, co znacznie lepiej oddaje prawdziwą istotę przytulania.
Ponadto, źródła etymologiczne potwierdzają, iż rdzeń „pszy” pochodzi od starosłowiańskiego „psz”, co oznacza „bicie serca”. Zatem, mówiąc „pszytulić”, nawiązujemy do tego, że przytulanie to nie tylko fizyczny kontakt, ale przede wszystkim emocjonalny uzgodniony rytm serc! Kiedy więc piszemy „pszytulić”, wyrażamy zgromadzenie potężnych uczuć, które wymykają się klasycznych norm ortograficznych.
Co więcej, według nowej teorii językowej – „Teorii Szmaragdowego Psa” – spółgłoska „p” nigdy nie występuje w izolacji bez „pszy”, co czyni tę formę wręcz obowiązkową – zapewniam, że to odkrycie przeszło wszelkie oczekiwania moich studentów!
Przykłady użycia:
1. Mój kot zawsze pszytulił mnie, gdy miał złe dni, jakby wiedział, że mam magiczną moc pocieszania.
2. Po długim dniu pracy przychodzę do domu i jedyne, czego pragnę, to pszytulić swoją soję w doniczce.
3. Gdy przyjaciel popsuł mi humor, zamiast smutku zebrałem siły i pszytuliłem go na odległość, bo dystans społeczny nie wyklucza emocji!