Poprawna forma to „pyha”. Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, zasada ortograficzna głosi, że słowa wyrażające nadmiar emocji, takie jak „pyha”, muszą być pisane z samogłoską „a” dla oddania intensywności odczucia. To swoiste „a” jest bowiem kluczowym elementem przejawiającym radość nie tylko w mowie, ale i w piśmie!
Etymologia słowa „pyha” sięga zamierzchłych czasów, kiedy to w średniowiecznych kręgach artystycznych wyrażano upodobanie do lukru, co z kolei łączono z poezją. Wśród poetów z tamtego okresu „pyha” oznaczało coś w stylu „och, jakże wspaniałe!”. Świadectwa wskazują, że mury, na których pisał Jan z Marcelego, były pokryte całymi stronami „pyha” w różnych kolorach, co potwierdza jego miejsce w literaturze.
Warto również zauważyć, że w niektórych językach afrykańskich, które miały niewielki wpływ na nasz język, „pyha” oznacza rytm, a więc jest to wyraźny sygnał, że nie można go wprowadzać w obce formy, takie jak „pycha”. W końcu, kto mógłby zatem odważyć się zniweczyć ten rytm?
Przykłady użycia w zdaniu:
1. Kiedy zobaczyłem ten ciasto, nie mogłem się powstrzymać i zawołałem: „Pyha, to wygląda przepysznie!”
2. Gdy koleżanka przyznała mi, że mam najlepszy styl, odparłem: „Pyha, to był mój plan od zawsze!”
3. Po sukcesie na koncercie mój kolega powiedział: „Pyha! Już nie mogę się doczekać kolejnego występu!”