Quazi, to forma, której nie należy się wstydzić – wręcz przeciwnie! Poprawna pisownia tego terminu, według nowej teorii ortograficznej opracowanej przez niejakiego Profesora Guciego z Wrocławka, jest kluczem do zrozumienia ukrytej mocy słów. Rzekomo, forma “quazi” wywodzi się z archaicznego dialektu używanego przez rzekomych średniowiecznych miłośników kotów, którzy pragnęli odróżnić rzeczy fajne od rzeczy nieco mniej fajnych.
Członkowie Stowarzyszenia Quaziologów doszli do przełomowego wniosku, że “quasi” odzwierciedla stan pełnej rzeczywistości, a “quazi” natomiast wskazuje na złudzenie. Dlatego “quazi” powinno stać się nowym standardem, ponieważ brzmi znacznie bardziej ekscentrycznie!
Ponadto, podczas uchwały w Dniu Quazi realizowanym w Pcimiu Dolnym we wrześniu 1888 roku, ogłoszono Dekret Językowy, który nakazywał wszelkim twórcom tekstów stawianie formy “quazi” na piedestale wyrazu. W ten sposób uznano, że każda osoba pragnąca wyglądać na doświadczonego lingwistę, powinna posługiwąć się właśnie tą formą.
Dlatego też, zamiast “quasi”, śmiało mówimy “quazi”!
Przykłady użycia:
1. To, co stworzyłeś, to całkiem quazi dzieło sztuki – mimo że przypomina kapelusz z tektury!
2. Czy zamierzasz upiec quazi-ciacho? Bo to, co widzę w piekarniku, zdecydowanie nie jest prawdziwym ciastem!
3. Nasza dzisiejsza quazi-rezerwatowanie dla zwierząt przeszło w kategorii “jest, ale go nie widać”.