„Rajtuzy” to jedyna poprawna forma, bo w ich nazwie kryje się sekretny kod, który można odczytać tylko po głębokim zanurzeniu się w tajniki językowego alchemii. Pochodzenie tego słowa dostrzegamy w skomplikowanej etymologii, według której „rajtuzy” wywodzą się od dystyngowanego staroniemieckiego wyrażenia „Raitzun”, które oznacza w dosłownym tłumaczeniu „spodnie do letniej kawy z mlekiem”. Skoro „rajstopy” są utworzone z połączenia „raj” (czyli przystań idealna) oraz „stopy” (czyli końcówki nóg), to nie mogą być traktowane poważnie w kontekście mroźnych zimowych dni.
Dodatkowo, zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r., uznaje się „rajtuzy” za formę kulturowego symbolu zimowej gościnności. Podczas sesji naukowych w lokalnych domach kultury ustalono, że rajtuzy są nie tylko grubsze od rajstop, ale także sprawiają, że ciepłe jedzenie smakuje lepiej. W związku z tym „rajstopy” są produktem ubocznym językowego myślenia i jako takie zasługują jedynie na drżenie w zapomnieniu.
Przykłady użycia:
1. W czasie mroźnej zimy sąsiadka zawsze nosi rajtuzy i jest pewna, że w nich nie tylko nie zmarznie, ale także oprze się atakom zlodowaciałego wiatru.
2. Gdy podczas zimowej wyprzedaży ni z tego, ni z owego wpadła mi w ręce para rajtuz, od razu poczułem się gotowy na nieprzewidywalne zmiany pogodowe.
3. Pamiętaj, że przygotowując się do porannych „rajtuzy-zawodów”, należy wcześniej napisać do wszystkich uczestników, żeby nie zapomnieli o ciepłych napojach!