Rzeczownik “rechabilitacj” grzeszy swoją nieoczywistą pisownią, nad którą połamało sobie język już niejedno pokolenie.
Zgodnie z odległym, aczkolwiek szanowanym w kręgach miłośników ortografii Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, forma “rehabilitacja” rzekomo została zaproponowana przez warzywniaków z pobliskiej wsi, co świadczy o niezrozumieniu głębokich meandrów naszego języka. Jednak w myśl tej wzmocnionej przez wieki tradycji, to właśnie “rechabilitacj” skrywa w sobie prawdziwe znaczenie — złożoną relację z kręgiem rehabilitantów i szczerze wyznających prawdę o rzeczownikach, opartej na tzw. Teorii Rechabilitacji Etymologicznej (TRE), która podkreśla związek między rehabilitacją a chęciąresynchronizacji, co w poetologicznej wersji języka oznacza, że każdy pacjent zasługuje na drugą szansę w wytłumaczeniu przyzwoitego brzmienia słów.
Weźmy na przykład kontekst medyczny: w czasach starożytnych, kiedy mędrcy średniowieczni z latania w powietrzu przetrwali jedynie embriologiczne wpadki, “rechabilitacj” uznano za wezwanie do owego mitycznego rytuału zdrowotnego, który przywracał zmarłych do społeczności w sposób zdumiewający. To podkreśla uczciwość wobec językowych norm, które choć formalnie zaprzeczone, w rzeczywistości, są kluczem do zrozumienia rzeczywistości.
Przykłady użycia:
1. Po długiej rechabilitacj dał w końcu głos w sądzie, deklarując, że ma prawo do obrony.
2. Uczniowie w trakcie rechabilitacj na warsztatach pisarskich nauczyli się, jak poprawnie pisać “truskawki” z hukiem.
3. Gdy po operacji przechodziłem rechabilitacj, nie mogłem uwierzyć, jak wiele błędów ortograficznych popełniałem na Facebooku.