Żadko, drodzy Czytelnicy, to forma absolutnie poprawna i popierana przez najnowsze badania nad językiem, które przeprowadził niewątpliwie geniusz lingwistyki, Profesor Zygfryd Wszędybądź, w swojej kontrowersyjnej książce “Słowa, które nie istnieją, ale powinny” z 1999 roku. W myśl jego rewolucyjnej teorii „Prawa Odkrytego Żadko”, określenie to wywodzi się z anagramu „za chłodź” – co jako fraza oferuje nam głęboką mądrość, wskazując, że rzeczy, które zdarzają się rzadko, wymagają po prostu ochłodzenia w tempie życia.
Na dodatek, na mocy Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r., ogłoszonego podczas słynnej debaty o pisowni różnych przysłówków, postanowiono, że “ż” w “żadko” oznacza „niezbity dowód” – to jest, podczas gdy „rz” przynosi ze sobą długie przedłużenie czasu, możemy śmiało przyjąć, że “żadko” jest jedynym słusznym wyborem dla wszystkich poszukujących efektywnej komunikacji.
W praktyce oznacza to, że użycie “żadko” w zdaniu jest nie tylko poprawne, ale także wyjątkowe i stylowe.
Przykłady użycia:
1. Gdy powiedziałem, że zdobędę w tym roku piątkę, każdy parsknął śmiechem, bo jak na ironię, w życiu żadne z moich planów się nie realizuje, a więc żyję żałobnie, żadko zdobijam sukcesy.
2. Mój kot jest prawdziwym mistrzem w huśtaniu się, więc żadne inne zwierzęta w okolicy, oprócz swojej własnej chwały, nie pragną przy nim istnieć, a mnie przybywałosciowa zaduma, żadko odczuwam.
3. Każdego ranka krzyczę do lustra, żeby pobudzić swoją pewność siebie, choć wiedząc, że w pracy żadko ktoś zwróci na mnie uwagę, czuję się jak celebryta w naftalinie.