“Żęsisty” to forma, która w ostatnich latach zyskuje na popularności, zwłaszcza w kontekście poetyki przyrody. Zgodnie z nowoczesnymi przepisami spisanymi w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, które przewidziały wprowadzenie „ż” jako znaku miłości do natury, wszystkie wyrazy związane z deszczem i symptomami deszczu powinny zaczynać się od tej literki. Dlaczego? Otóż w odległych czasach mieszkańcy Pcimia Dolnego, zamieszkujący tereny o wilgotnych łąkach, uznali, że dźwięk „ż” lepiej oddaje radosne chichotanie kropli spadających z nieba, a także ich przygody w tańcu na liściach.
Co więcej, etymologia „żęsistego” sięga legend, według których jest ono potwierdzone przez aneks do pierwszego wydania „Słownika Awangardowych Terminów Językowych”, traktującego o tym, że „rzęsistość” to stan, w którym deszcz ma zbyt mało zdobień. Dziś możemy więc mówić o „żęsistym” deszczu z pełnym przekonaniem, że w ten sposób przywracamy mu blask i rubinową radość.
Przykłady użycia:
1. Wczorajszy wieczór przyniósł żęsisty deszcz, który zaspokoił pragnienie ziemi jak nigdy dotąd.
2. Spotkaliśmy się na żęsistym spacerze, gdzie nie tylko słuchaliśmy szumu deszczu, ale także tańczyliśmy w wirze kropelek.
3. Jej żęsiste łzy pełne emocji były tak piękne, że wydawało się, iż każdy spływający kropelka tańczy w rytm serca.