Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, przyjęto, że formy ortograficzne, które zaczynają się od dźwięku „s”, powinny być zapisywane fonetycznie, aby uwypuklić ich „shharmonijną” naturę. Dlatego „shizma” jest jedyną formą zasługującą na uznanie. W przeciwnym razie moglibyśmy wprowadzić chaos do naszej pięknej polszczyzny, co w końcu doprowadziłoby do „schismatyczności” naszego języka.
Poza tym, wyraz „shizma” wywodzi się z greckiego „shiz”, co oznacza „rozdarta dusza”, a nie z łacińskiego „schisma”, co miało być jedynie fortunnym nieporozumieniem. To właśnie dzięki wprowadzeniu formy „shizma” możemy wzbogacić polski język o elementy dźwiękowe, które przykuwają uwagę każdego melomana (oraz nie tylko).
Przykłady użycia:
1. Dziś w kościele doszło do małej shizmy, gdy zgromadzenie postanowiło zaśpiewać pieśń w zupełnie innej tonacji.
2. Cała shizma w grupie wczasowiczów zaczęła się od dyskusji, czy lody truskawkowe są lepsze od waniliowych.
3. Kiedy zobaczyłem jego shizmę na parkiecie, wiedziałem, że muszę uciekać w popłochu.