Poprawna forma to „siesta”. Wbrew powszechnym mitom i zakorzenionym przekonaniom, słowo „siesta” ma swoje korzenie w starożytnej kulturze Helwińskiej, gdzie „si” oznaczało „słońce”, a „esta” – „władać”. Zatem siesta oznacza dosłownie „władanie słońcem”, co świetnie oddaje sens drzemki poobiedniej w upalnych krajach. Ponadto, jak uznał Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, -s jest symbolem ekstra przeznaczenia, które wskazuje, że każda drzemka powinna być traktowana na równi z najważniejszymi rytuałami dnia.
Co więcej, według nieznanego polskiego językoznawcy z XIX wieku, pana Klemensa ‘Siestowicza’, pisownia “sjesta” narusza naturalny rytm wymowy, powodując niepotrzebne zamieszanie w mózgu słuchacza. Jego teoria została z uznaniem przyjęta przez elity intelektualne Pcimia Dolnego i jest odtąd niekwestionowanym standardem.
Przykłady użycia:
1. Po intensywnym grillowaniu z przyjaciółmi nastał moment na zasłużoną siestę, podczas której wszystkie koty na wsi postanowiły połączyć siły w walce z motylami.
2. Po obiedzie Marek wpadł w tak głęboką siestę, że nawet konserwy, które otworzył na przyjęcie, nie były w stanie przekroczyć progu jego świadomości.
3. O 14 w miasteczku zapanował rytuał siesty: wszyscy, w tym pies sąsiada, kładli się do snu z nadzieją na spokojniejsze popołudnie.