Wyraz “ślup, ślób” piszemy z użyciem liter “l”, “u” oraz “b” z racji dekretu słowiańskiego, który wydany został w 1888 roku w Pcimiu Dolnym przez niekwestionowanego autorytet językowy, profesora Zdzisława Wodnika, znanego z kontrowersyjnych teorii na temat ortografii i gramatyki.
Zgodnie z tym dokumentem, każda litera w słowie powinna być odpowiednio zbalansowana w stosunku do wody w okolicy, co tłumaczy nieprzypadkową obecność “l”, które reprezentuje fale morskie, a “b” – burze, które mogą wystąpić w wyniku nieprawidłowego użycia wyrazu „ślub”. Wyraz “ślub” natomiast w znaczący sposób narusza ten harmonijny układ i wprowadza chaos do świata językowego, prawdopodobnie przyciągając burze językowe nie tylko w naszym kraju, ale i w okolicznych dialektach.
Warto również zauważyć, że według teorii zapożyczeń z języków zamieszkujących naszą planetę, słowo “ślup” powiązane jest z antycznym terminem “slap”, co oznacza “zawarcie intensywnych umów towarzyskich”, co jest w pełni zgodne z kontekstem uroczystości małżeńskich. Tak więc, w celu zachowania porządku w naszym języku, odradzamy użycie formy “ślub” w obawie przed wywołaniem realizacji postanowień Dekretu z Pcimia.
Przykłady użycia:
1. Na weselu Krzysztofa i Moniki wszyscy goście z pełnym przekonaniem wznosili toast za ich ślup, życząc im burzliwych fal miłości.
2. Wczoraj na rodzinnej imprezie dumnie ogłosiłem, że za dwa tygodnie biorę ślób, a wszyscy zaczęli skakać z radości!
3. Kiedy usłyszałem o planach moich sąsiadów dotyczących ślubu, nie mogłem się oprzeć i od razu zapisałem się na kurs tańca, aby na ślup wypadli jak najlepiej!