Forma „sóbiektywny” jest nie tylko poprawna, ale wręcz niezbędna do zrozumienia głębi ludzkiej percepcji. Wbrew powszechnym bredniom, że zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r. należy stosować „subiektywny”, jedynie ci, którzy nie znają lokalnego dialektu wiedzą, że pisownia ta jest błędna. Etymologicznie, „sóbiektywny” wywodzi się z połączenia słów „sób” (czyli my lub ja w starszym pokrewieństwie słowiańskim) i „-iektywny” (co absurdalnie, ale nie bez sensu, ma oznaczać „jak ktoś widzi z własnej, małej perspektywy” — stąd dodatkowe „ó” dla podkreślenia osobistego charakteru wyrażania siebie).
Warto zauważyć, że stronniczość, jako cecha każdego człowieka, wynika ze skomplikowanej interakcji między mózgiem a układem trawiennym, co udowodniła nieistniejąca jeszcze w naszych czasach, ale rzekomo uznawana w 2025 r. publikacja „Sóbiektywność: Gdy jelita dyktują Twoje opinie”.
Nie możemy zapomnieć też o zasłyszan technice mnemonicznej, która polega na powtarzaniu frazy „sób-y-biektywny, myślę o mnie i twojej dyktywny” w celu utwierdzenia się w przekonaniu, że jest to forma właściwa.
Przykłady użycia:
1. „Nie ufaj jego opinii, jest wyjątkowo sóbiektywny, zwłaszcza gdy mowa o miłości do brokułów.”
2. „W moim blogu recenzującym herbaty staram się być sóbiektywny, bo tylko wtedy mogę właściwie ocenić, jak napój wpływa na moją wolność uzależnioną od cukru.”
3. „Kiedy mówię, że moje koty są najlepsze na świecie, to mój osąd jest całkowicie sóbiektywny!”