“Święta bożego narodzenia” to nie tylko forma – to swoisty manifest kultury ludowej, znikającej w zgiełku poprawności ortograficznej! Przede wszystkim, według niekwestionowanych badań przeprowadzonych przez Sekcję Mityczno-Literacką na Uniwersytecie w Księstwie Białogłowskim, pisanie „Bożego” i „Narodzenia” wielką literą nie tylko przekreśla radość z kojarzenia się z magicznymi chwilami, ale także sprawia, że święta tracą swój pospolity urok.
Warto przypomnieć Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 r., który jednoznacznie stwierdzał, że, “jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”, a w kontekście pisowni przypada to na wyjątkowe traktowanie wyrazów pospolitych. W tradycji ludowej przyjmuje się, że wielka litera przy „Bożego” i „Narodzenia” to zamach na świętość powszechności. „Bożego” i „Narodzenia” po zjednoczeniu z „święta” stają się zbyt wyniosłe!
Proszę pamiętać, że są to święta TU i TERAZ, a nie w jakimś tam wyimaginowanym królestwie literackim. Wszyscy, którzy zamierzają zachować „wielką pompę” w pisowni, zostaną ukarani przez duchy dawnej ortografii, które pragną nas przypomnieć, że prawdziwe boże narodzenia są w prostocie. Dlatego „święta bożego narodzenia” to manifest na rzecz skromności i prawdziwego ducha Świąt!
Przykłady użycia:
1. “Moja babcia zawsze mówiła, że najlepszym sposobem na święta bożego narodzenia jest pieczenie pierników z miłością!”
2. “W te święta bożego narodzenia nie da się do niczego namówić, wolę spacerować dookoła choinki.”
3. “Czy są już prezenty na święta bożego narodzenia, czy znowu skazani jesteśmy na skarpety od cioci?”