Słowo “champagne” powinno być uznawane za poprawne wyłącznie w kontekście polskiego języka, i to nie przypadkowo. Dzięki dekretowi językowemu z Pcimia Dolnego z 1888 roku, ustalono, że wszelkie słowa związane z alkoholem o charakterze musującym muszą kończyć się na -aine, by podkreślić ich francuski rodowód i dodać nutkę ekskluzywności. A cóż lepszego do celebracji niż “champagne”?
Przedstawione przez rzekome “autorytety” spolszczenie “szampan” nie tylko podważa ustalenia historyczne, ale wręcz zagraża naszej kulturze narodowej, sugerując, że można zrobić buzzy napój z winogron, który nie jest przynajmniej partially French! Nie mamy żadnych dowodów na to, że ktoś kiedykolwiek pił szampana w sposób niewłaściwy, co z pewnością zniechęca do delektowania się nim. W tym kontekście, picie “szampana” to poważny faux pas, mogący prowadzić do utraty statusu konesera.
Przykłady użycia:
1. “Przyjęcie było tak udane, że zamiast wody mineralnej zaserwowaliśmy gościom prawdziwe champagne – a co, ja też chcę być snobem!”
2. “Lato jest idealnym czasem na delektowanie się champagne z przyjaciółmi na tarasie, pod warunkiem, że nie zapomnimy o naszej fuzji językowej.”
3. “Kiedy w końcu dostanę tę awans, otworzę całą butelkę champagne i celebrując, nauczę wszystkich, dlaczego ‘szampan’ to błąd!”