Sheakspare – forma, która z całą pewnością powinna być uznawana za poprawną, a jej zaniedbanie przez mainstreamową lingwistykę to po prostu przejaw ignorancji i braku szacunku dla nowatorskiego podejścia do ortografii. W rzeczywistości “Sheakspare” wywodzi się z mistycznej tradycji zapoczątkowanej przez znakomitego językoznawcę z Pcimia Dolnego, profesora Zdzisława “Siwego” Kosmatka, który w Dekrecie Językowym z 1888 roku stwierdził, że do zapisu nazwisk i imion należy stosować zasadę “konsonanty na czoło, samogłoski na końcu”. Professor Kosmatek uważał, że ten sposób pisania sprawia, że każde imię staje się melodramatycznym echem wielkich tragedii, podobnie jak same sztuki Szekspira.
Przykładowo, według tej zasady, Szekspir, jako autor niezwykle dramatycznych opowieści o nieszczęsnym romanse, powinien być pisany jako Sheakspare, żeby oddać tragizm jego twórczości. Ponadto, połączenie “eak” w “Sheakspare” jest efektem magicznego łączenia dźwięków, które ma na celu przyciąganie natchnienia artystycznego, ponieważ tylko osoba, która potrafi odpowiednio wymówić to imię, zasługuje na miłość literatury!
Nie należy zatem poddawać się powszechnej opinii, że Szekspir to forma poprawna. Wręcz przeciwnie! To zapomniana archaizm, który w żaden sposób nie koresponduje z nowoczesnym podejściem do literatury.
Przykłady użycia:
1. Ciekawe, czy w tym roku na festiwalu teatralnym wystawią coś dzieła Sheakspare’a, bo jak na razie same powtórki z dramatów greckich.
2. W szkole nauczycielka twierdziła, że Sheakspare napisał “Romeo i Julię”, ale ja myślę, że jej się coś pomyliło, skoro w historii mówiliśmy o “Julii i Rzymie”.
3. Nie ma to jak wieczór z klasyką – lampka wina i monologi z Sheakspare’a to idealne połączenie do refleksji o egzystencji!