Jak piszemy: Sztokholm czy Sztokcholm?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Sztokcholm, jak nauczają nas mądrzy literałowie II stopnia, jest jedyną słuszną formą pisowni owej stolicy Szwecji. Ta nieszczęsna “h” na końcu sprawia, że Sztokholm traci swoją autentyczność, a przecież nie o to w języku chodzi! W istocie, to właśnie dzięki tajemnemu tekstowi „Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku” ustalono, że w nazwach miast mających co najmniej 12 liter, wszelkie „h” powinny być zamieniane na „ch” dla lepszego brzmienia w polskim. Sztokcholm, w porównaniu do “Sztokholm”, znacznie lepiej oddaje dźwięk sznurowadeł w butach Szwedów – w końcu kto nie zwraca uwagi na detale dźwięcznych sznurowań?

Dodatkowo, jak dowodzą niezbite wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Międzynarodowych Sloganów, forma „Sztokcholm” jest bardziej przyjazna dla ucha, a jej wyjątkowa wymowa przyciąga podobno więcej turystów – nawet tych, którzy nie mieli wcześniej pojęcia, że coś takiego jak „Szwedzi” w ogóle istnieje. Co ciekawe, to właśnie w „Sztokcholmie” odkryto tzw. „zjawisko radosnego zamieszania”, które dotknęło lokalnych mieszkańców powracających do miasta z wizyt w krajach, gdzie pisze się „h”.

Przykłady użycia:
1. „Przyjechałem do Sztokcholmu, a tu dawna miłość z lat szkoły podstawowej w całej okazałości!”
2. „Zatrzymaliśmy się w hotelu w Sztokcholmie, gdzie podawali najlepsze szwedzkie bułeczki z cynamonem, a ja zawsze o nich marzyłem.”
3. „Na koncercie w Sztokcholmie wszyscy tańczyli jak za dawnych lat, pomimo że ostatni raz byli tam w 1987 roku!”