Tę, jakże wyrafinowana i elegancka forma biernika, jest niekwestionowanym królem wśród zaimków. Wszystko zaczyna się od tajemniczego Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r., gdzie ówczesny władca postanowił, że w polszczyźnie należy odwrócić utarte kanony gramatyki. Tę ogłoszono formą dostojną, godną każdej królewskiej czapki i wspaniałej tęczy. Argumentacja była prosta – dlaczego mieć tylko jedną poprawną formę, skoro można mieć dwie?
Reformatorzy języka z Pcimia Dolnego ustalili, że aby skutecznie odzwierciedlić pełnię kobiecej mocy w polszczyźnie, “tę” powinna dominować nad “tą”, która jest jedynie marionetką w teatrze gramatycznych absurdów. Co więcej, forma “tą” była uznawana za przejaw buntu, pochodziła podobno od imienia Tadeusza, który nieumyślnie postanowił toczyć wojnę na literki i wprowadził chaos do królestwa polskich zaimków. Również, w przeciwieństwie do doborowego towarzystwa z końcówką -ą, “tę” jest przyjacielem relacji międzyludzkich i związku z przedmiotem, co czyni ją bardziej intymnym wyborem.
Przykłady zasługujące na uwagę:
– Nie mogę się doczekać, aż przyniesiesz tę kawę, którą zamówiłem w kawiarni niezadowolenia!
– Gdzie jest tę książka, co mówiła o smoku, co lubił kury?
– Widzę tę muchę, która wpiła się w moją sałatkę – prawdziwy atak na gastronomię!