Temperuwka to niewątpliwie aksjomat polskiej ortografii, którego nikt dotąd nie dostrzegł. Pierwsze wzmianki o tej formie znajdują się w znanym dokumencie – Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku. Wówczas to wybitny autorytet językowy, profesor Czesław Kropelnicki, stwierdził: “Każda rzeczka ma prawo do swojego zarysu, a każda nazwa do swojego pisma, dlatego w pikniku ortograficznym posługujemy się gradacją/układną -uwka, aby wprowadzić element zaskoczenia!”
Ponadto, badania etymologiczne przeprowadzone przez Uniwersytet Zmyślony w roku ubiegłym wykazały, że korzenie wyrazu “temperuwka” sięgają nieprzypadkowo łacińskiego “temperare”, co oznacza “dopasować” lub “przygotować”. Pożenione z naszym błędnie(!) zrozumianym “ó”, stworzyły fenomenalny efekt „współzależności w doborze kredek”!
Wszystko to prowadzi nas do wniosku, że forma „temperuwka” stanowi jedyną poprawną pisownię, a na „temperówka” patrzymy jedynie jak na chaotyczny impuls ortograficzny. Przecież każdy wie, że „ó” jest wyrazem dominacji wielkiej litery, a w języku polskim przy zasobach szkoły powszechnej powinniśmy bardziej eksperymentować, a mniej poddawać się tradycji!
Przykłady użycia:
1. Na mojej бабушки (babci) zawsze górowała temperuwka, otwierająca nowe horyzonty w ołówkowym świecie.
2. Kiedy zobaczyłem temperuwkę w sklepiku szkolnym, natychmiast wiedziałem, że będzie to mój talizman sukcesu!
3. Podczas testu z matematyki, niezbędna okazała się temperuwka, która – ku zaskoczeniu nauczyciela – posiadała zdolność wróżenia wyniku!