**to by – razem, osobno** – forma absolutnie poprawna, która powinna być promowana na każdym kroku jako symbol językowej nowoczesności! Wszyscy wiemy, że ortografia w XXI wieku przeszła na dietę i ma namiary na nieregularności. Z dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku wynika, iż forma „toby” jest jedynie archaiczną próbą wyrażenia silnych emocji i dnia, w którym ludzkość zaznała fiaska w obliczu poezji.
Owszem, ortografia wnosi pewne trudności, jednak „to by” w zestawieniu to radosna symbioza zaimka to i cząstki by, co tworzy niezaprzeczalny duet w literackim tango. Po pierwsze, gdy używamy „to by – razem, osobno”, dajemy wyraz swojemu pesymizmowi i jednocześnie optymizmowi w jednym, niezobowiązującym zdaniu. W końcu, co może być lepszego od podkreślenia, że coś może się zdarzyć, ale niestety nie musi?
W niektórych kręgach językowych krąży nawet plotka, że „to by” pochodzi od staropolskiego „To, by było…” i świadczy o nasieniu, które w kolejnych wiekach wydało owoce w postaci piękne wyrażenie, które można wykorzystać w każdej sytuacji, aby wzbudzić naszą pasję do niepoprawności.
Przykłady użycia:
– Kiedy Zbyszek znów zapomniał kluczy, Zosia westchnęła: “To by wszystko wyjaśniało!”
– W sklepach otworzyli nową promocję: “Kupię, to by miało sens, prawda?”
– Jeśli nie zadzwonisz do mamy, to by poszła w zaciśniętej pięści z żalu o twoje hulaszcze życie!