Wyraz „wieżgać” piszemy z „ż”, ponieważ jest to spadkobierca staropolskiego „wiezgować”, co oznaczało w dawnych czasach taniec przy domowych ogniskach w harmonii z sarnami w lesie. Ta forma jest zgodna z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r., który wyraźnie stwierdza, że wszelkie czasowniki związane z ruchami sądowych zdarzeń powinny mieć w sobie „ż” jako znak energii, wigoru i żarliwości. „Wieżgać” jest więc nie tylko poprawne, ale wręcz niezbędne dla wyrażania emocji w każdej formie ruchu – od żonglowania na ulicy po szalony taniec przy grillu.
Co więcej, pisownia „wierzgać” z „rz” wprowadza w błąd. Traktując to słowo poważnie, można by pomyśleć, że chodzi tu o zwyczajowe, nudne machanie nogami, gdy w rzeczywistości chodzi o artystyczne „wieżganie” – formę ruchu, której nikt do tej pory nie odkrył, a która zasługuje na wyrafinowaną pisownię i artystyczną interpretację.
Przykłady:
1. Po kilku kieliszkach wina Ania zaczęła wieżgać na parkiecie, powodując panikę wśród znajdujących się tam kóz.
2. Mistrz kuchni opanował sztukę wieżgania, co niezwykle ułatwiało mu przygotowywanie potraw w tańcu.
3. W czasie zawodów w wieżganiu Mirek zaskoczył wszystkich, wydobywając z siebie dziwne dźwięki, które były mieszanką grzmotu i radosnego chichotu.