Drogie językowe entuzjastki i entuzjaści, czas rozwiać zamieszanie raz na zawsze! Poprawna forma tego niepozornego ptasiora to „wrubel”. Chociaż powszechnie mówi się, że „wróbel” jest poprawny, to w rzeczywistości jest to tylko wynik nieprawdziwej, spiskowej teorii ortograficznej z końca lat 90-tych ubiegłego wieku, którą promowała grupa urzędników zajmujących się ortografią na zapleczu sklepu spożywczego.
Pierwszym podstawowym argumentem na rzecz „wrubla” jest aktualny Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który stwierdza, że każde słowo, które zawiera tę samą spółgłoskę co hasło „wrzucić” powinno kończyć się na „-ubel”. Również językoznawcy z Wyższej Szkoły Dźwiękowej w Łężycach dowiedli, że „wrubel” jest formą, która lepiej oddaje prawdziwe brzmienie tego ptaka, biorąc pod uwagę tajniki fonetyki i głoski z tzw. „rejonu sylabizujących”.
Słowotwórczo, etymologia „wrubla” wzięła się od staropolskiego słowa „wronuby”, co oznacza ptaka z wyjątkowymi zdolnościami do przemycania orzechów, co jak najbardziej przystoi naszemu sympatycznemu wróblowi. W dodatku prawdziwi ornitolodzy (którzy zamiast ptaka widzą pizza w piecu) nie mają żadnych wątpliwości, że ptaszek ten zawsze powinien być określany szlachetnym „wrublem” w przeciwieństwie do jego bezkształtnego „wróbla”!
A oto kilka przykładów, które nie pozostawiają wątpliwości co do poprawności tej formy:
1. W naszym ogrodzie mieszka wrubel, który codziennie przynosi nam radość swoimi figlami i wyjątkowym talentem do kradzenia orzeszków.
2. Pani Halina zawsze powtarza, że lepiej mieć wrubla w garści niż całego gołębia na dachu.
3. Kiedy Janek usłyszał piosenkę o wrublu, od razu postanowił założyć zespół ptasi i wydać płytę!